poniedziałek, 21 sierpnia 2017

O tym, jak zostałam śpiącą królewną.... :O

Dziś trochę o tym jak być "Królewną na ziarnku grochu", by po chwili zostać "Śpiącą królewną"... ;)

Mała rośnie i pobiera prąd, duuuuużo prądu !!
Myślę, że jest to mały wampirek, który wysysa ze mnie całą energię :O 
i jak przez całą ciążę nigdy nie chciało mi się spać, nigdy nie byłam zmęczona, a wręcz przeciwnie zawsze tryskałam energią i dobrym humorem, tak teraz mogłabym nic nie robić i spać całymi dniami :/ do tego doszły huśtawki nastrojów oraz ogólne rozdrażnienie - do tego stopnia, że sama ze sobą mogłabym się pokłócić, więc jeśli za tydzień nie dodam nowego posta, tzn. że mój cierpliwy i wyrozumiały dotąd mąż, w końcu nie wytrzymał i wywiózł mnie w białym kaftanie... wiecie gdzie :P 

Nadeszły „takie czasy”, że moje ukochane dotąd upały, zaczęły doskwierać mi tak bardzo, że niemalże codziennie w środku lata modlę się o chłód, deszcz i burzę z piorunami – ten skwar lejący się z nieba nie daje mi żyć, w ciąży jest to totalne utrapienie i choć dotąd czułam się rewelacyjnie, to teraz muszę przyznać, że nastały ciężkie chwile :/ 

Te upały mnie wykańczają, czuję się jak flaki z olejem :O 
mogłabym cały dzień leżeć na sofie przy wiatraku, chłodzić się zimną lemoniadą i ani na chwilę nie wynurzać nosa na dwór :O
Idealnie sprawdza się teraz u mnie zdanie "Na tapczanie leży leń, nic nie robi cały dzień"... ale, żeby to leżenie jeszcze było przyjemne, a tu mała się rozpycha, na plecach nie poleżę, bo zaraz boli kręgosłup, na boku ciśnie brzuch- więc tak się wiercę i kręcę, nie mogąc znaleźć sobie miejsca i odpowiedniej pozycji- dlatego mój mąż stwierdził, że jestem po prostu królewną na ziarnku grochu- bo mogłabym spać całymi dniami, ale za każdym razem wynajdę sobie jakiś problem, że tu coś źle, tam coś mi nie pasuje i uwiera.... ale muszę przyznać, że jest łaskawy- kupił nam taki cudowny, wygodny, piankowy materac do łóżka, że teraz wstaję niemalże na kolację :P także ten... :P hehehe
ajććć żeby tak mi się chciało, jak mi się nie chce :/

piątek, 11 sierpnia 2017

Różowo mi :)

Dziś zestaw, który mój mąż nazywa "zwyklakiem" :P 

bo wiecie, jak nie sukienka, spódnica i rozpuszczone włosy, to już zwyklak, którego nie warto pokazywać na blogu - a chłop nie pomyśli,  że kobietom w ciąży czasem nie w głowie jest strojenie się, poza tym z wielkim brzuchem nie za bardzo można poszaleć sobie ciuchowo i modowo, więc wolą najzwyczajniej w świecie wskoczyć w portki, tudzież szorty i t'shirt, by czuć się wygodnie i luźno :P 

Dlatego zazwyczaj stronię od określenia blogerka, zdecydowanie bardziej wolę określenie szafiarka- bo pokazuję Wam rzeczy, w których rzeczywiście chodzę ubrana na co dzień, a nie jak większość wypindrzonych lasek w szpileczkach i sukieneczkach, uprawiam jakieś przebieranki tylko i wyłącznie do zdjęć - bo gdzie tu jest autentyczność ? :/

Ale weź chłopu wyperswaduj, że są różne kobiety, różne preferencje i gusta - nie wszystkie lubują się w szpilkach i sukienkach, są kobiety, które zdecydowanie bardziej wolą styl luźny i sportowy, więc ten zestaw w pełni do nich przemawia - a co za tym idzie... - "zwyklaki" potrzebne są czasem na blogu... :)

Owszem, ja od początku ciąży raczej chodzę w sukienkach, co pewnie zdążyłyście zauważyć, bo są zwiewne, wygodne i nie trzeba kombinować, ale że akurat szliśmy na szkołę rodzenia, to nie wyobrażam sobie, żebym miała w kiecce wywijać nogami i robić kino bambino przed wszystkimi kobietami :P  kino bambino zostawię sobie na porodówkę, teraz jeszcze ile mogę, wolę nacieszyć się "prywatnością" ;)

Także dziś pokazuję Wam zwyklaka- aczkolwiek uważam, że nie do końca zwyklakiem on jest :P 
myślę, że wyraźne kolory i modne w tym sezonie zabawne naszywki na koszulce, zrobiły w tym przypadku "całą robotę" :D  

faceci po prostu się nie znają :P 

czwartek, 3 sierpnia 2017

Dodatkowe kilogramy szczęścia... :)

Witajcie kochani :)
Za Waszą gorącą namową i wszystkimi miłymi i wzruszającymi komentarzami pod poprzednimi postami, dzisiejszym wpisem pragnę rozpocząć serię postów mody ciążowej wszystkie mamy oczywiście zapraszam po małą dawkę inspiracji, myślę że nie zawiodą się :) 

Kolejna hiszpańska piękność dołączyła do kolekcji moich sukienek :) 
Jak zauważyłyście ostatnimi czasy bardzo się w nich lubuję ze względu na to, że najzwyczajniej w świecie jest mi teraz w nich najwygodniej :) 

Sukienkę prezentuję Wam w wersji bardziej dziewczęcej i codziennej,  jednak jest tak uniwersalna i klasyczna, że w towarzystwie torebki i szpilek, będzie również świetną alternatywą na eleganckie wyjście czy spotkanie. 
Sukienkę możecie kupić TUTAJ :)

poniedziałek, 24 lipca 2017

Nadmorskie klimaty :)

Widzę, że poprzednim postem zaskoczyłam nie jedną z Was hehehe 
a byłam pewna, że już dawno po mnie widać, że już dawno każda zauważyła, w końcu z posta na post "trochę mi przybywało" tu i ówdzie, więc stwierdziłam, że dalej nie ma co trzymać ciąży w tajemnicy, a tu proszę... niektórzy byli w ciężkim szoku - ale miałam ubaw :) hehe 

Zamiast być fit na lato, jak 99% społeczeństwa, to Daria robi masę :P hehehe

poniedziałek, 17 lipca 2017

Mój słodki "ciężar", który noszę pod sercem :)

Kilka tygodni temu, gdy dodałam posta z nowymi włosami, którego nazwałam „Nowa ja”, a w którym pisałam o zmianach jakie u mnie nastąpiły, kilka z Was podejrzliwie to czytało i trafnie spostrzegło, że zmiany, o których piszę nie do końca dotyczą tylko zmian fryzury.... :P hehehe
Tytuł posta specjalnie był nieco tajemniczy i zmylający Was :P

Wiele z Was zdążyło już zauważyć, że mój wygląd z posta na post nieco się zmieniał - a więc nie ma dalej co ukrywać- radosną nowinę chcę wykrzyczeć całemu światu- powoli przyzwyczajamy się do nowej roli w życiu - za 2 miesiące zostaniemy najszczęśliwszymi rodzicami na świecie:)


I pomimo tego, że jak widać przytyłam już kilka kilo i w większość ciuchów nie mogę się dopiąć, to najzwyczajniej w świecie sprawia mi to radość- cieszą mnie teraz te wszystkie dodatkowe kilogramy, które nazywamy z mężem naszymi kilogramami szczęścia <3

Wiem, że nasza kruszynka zdrowo sobie rośnie i pomimo tego, że przed snem często nie daje mi zasnąć, wiercąc się i kopiąc mamusię, pomimo tego, że czasem źle się czuję, boli mnie kręgosłup, miewam huśtawki nastrojów ( tak- wzruszona płaczę nawet teraz pisząc tego posta), a skurcze łapiące nagle w łydki wybudzają w środku nocy i nie dają dalej spać – śmiało mogę stwierdzić, że jest to najpiękniejszy czas w naszym życiu :)

środa, 28 czerwca 2017

Hiszpańska piękność :)

Po serii postów sukienkowych, w których zresztą ostatnimi czasy czuję się najlepiej, dziś dla odmiany zaprezentują Wam pewną hiszpańską piękność, która wisiała w mojej szafie aż 2 miesiące czekając na swoją premierę ;) hehe

Generalnie zestaw nie należy do jakiś wyszukanych, jest to po prostu zwyklak, w którym pierwsze skrzypce gra właśnie bluzka, która zasługuje na szczególną uwagę...- uwielbiam te wszystkie hiszpańskie dekolty, bufki, rozszerzane rękawki, przed którymi swoją drogą na początku bardzo się broniłam, bo nie ukrywam, że jakoś nie specjalnie przypadł mi do gustu ten powracający trend - ale im częściej je widziałam, tym bardziej zaczynały mi się podobać i sama miałam ochotę sprawić sobie taką perełkę :) 
no i jest, przyznajcie - przepiękna, prawda ? :D
Bluzka do kupienia TUTAJ :)

środa, 21 czerwca 2017

Żółciaczek :)

SUKIENKA, którą widzicie na zdjęciach urzekła mnie swoimi kolorami i pomimo tego, że jest dosyć ciemna, można fajnie zagrać tutaj dodatkami i dopasować do niej wiele różnych kolorów, takich jak wrzosowy, biały, brzoskwiniowy, zielony, ale że moja miłość do żółtego nadal trwa, od razu wiedziałam, że będzie prezentowała się idealnie w towarzystwie żółtych espadryli z kokardką i żółtej torebki <3

Czasem to właśnie takie drobne dodatki tworzą stylizację, niczym kropka nad "i" :)

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Neonek

Witajcie kochani :)
Ta sesja powstała na zupełnym spontanie, podczas drogi powrotnej z roczku mojego brata synka :)

Gdy już jechaliśmy do nich, z daleka wyczaiłam przepiękne pola, a że aparat akurat mieliśmy przy sobie, aby pocykać jak najwięcej fot małemu, a ciocia odwaliła się w najpiękniejszą sukienkę jaką na ten moment posiada w szafie hehe ;) nadarzyła się idealna okazja, aby ją uwiecznić na tle niesamowitych widoków :) 
Sukienka jest mega neonowa pomarańczowa - musicie uwierzyć mi na słowo, bo jak widać w różnych światłach przybiera różne kolory hehe
Urzekł mnie właśnie w niej kolor oraz przepiękną falbana, która od dawna mnie kusiła w tego typu sukienkach <3 
 

czwartek, 1 czerwca 2017

Rusałka pląsająca w zbożu.... ;)

Zacznę od tego, że sesja miała odbyć się w rzepaku- od dłuższego czasu marzyła mi się, jednak gdy dojechaliśmy na miejsce, po rzepaku nie było już ani widu, ani słychu :/

Sukienka, którą widzicie, a którą kupić możecie TUTAJ, swoją delikatnością i zwiewnością pasowała mi bardziej do klimatów zbliżonych naturze, typu pól, łąk,  aniżeli miejskich ulic zatłoczonych od pędzących samochodów i ludzi, dlatego brak pola z rzepakiem zdecydowanie pokrzyżował mi plany na sesję :/

Jednak stwierdziłam, że nie ma co się poddawać i wracać ze spuszczoną głową do miasta. 
Po drodze wypatrzyłam ogromne pole w "niedojrzałym" jeszcze zbożem - stwierdziłam, że będzie to również fajna alternatywa, w zamian za rzepak i w sumie nie zepsuje to koncepcji mojej wymarzonej sesji :)

Ostatnimi czasy mam zupełnego bzika na punkcie żółtego- chodząc po sklepach tylko ten kolor przyciąga mój wzrok, dlatego zamawiając białą sukienkę z modnym w tym sezonie 'off shoulder' - czyli opadającymi ramionami,  od razu pojawiła się wizja zestawienia jej z wygodnymi espadrylami z kokardką, oczywiście w kolorze żółtym, no i właśnie, pokazanie Wam całego zestawu w tym nieszczęsnym rzepaku :P hehe

Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - miało być dziewczęco, beztrosko, swobodnie i nieco boho - i śmiało mogę stwierdzić, że moja wizja została zrealizowana :)

czwartek, 18 maja 2017

Nowa ja :)

Wracam wraz z powrotem wiosny :)
wcześniej jakoś ani weny na sesję nie było, ani pogody, więc nieco przedłużyłam sobie majówkę :) hehe

Bluzka w kwiatki i motylki, mam nadzieję, że zatrzyma już tą wiosnę u nas na dobre, bo coś ostatnimi czasy ona sobie z nas kpi :/

Nowością w zestawie, który dziś Wam prezentuję, są spodnie.
Zdaję sobie sprawę, że ten model spodni znajdzie tyle samo zwolenników, co przeciwników, jedne będą je kochać, inne nienawidzić - fason sam w sobie jest mega specyficzny, wysoki stan, wiązanie w pasie, które czasem niestety może przypadkiem spłatać nam figla i gdzieniegdzie "dodać", czy zaburzyć figurę, jednak mi bardzo spodobał się kolor oraz właśnie ten niebanalny fason, który ma w sobie po prostu "to coś" :)

środa, 26 kwietnia 2017

Portki z naszywkami...

Moje święta nieco się przedłużyły :P hehe

pogoda też nie do końca sprzyjała wyjściom na sesję, po fali upałów, przyszedł czas na ulewy, śniegi i grad, więc tym bardziej nie było mi dane wychodzić z domu, ponieważ już dawno wszystkie grubsze ciuchy powynosiłam, a głupio mi było tak paradować z gołymi kostkami, w trampkach i ramonesce, podczas gdy inni chodzili znowu w kozakach, opatuleni jak bałwany :P hehe 
więc czekałam, jak taka pustelnica zamknięta w domu, oczekując na "lepsze czasy" ;)
Coś ta wiosna nie może zadomowić się u nas na dobre :/

Wczoraj trafił się w miarę słoneczny, aczkolwiek dosyć zimny dzień, więc przy okazji "wietrzenia mózgów", na spontanie udało nam się popełnić również sesję :)

Po 2 tygodniach wracam do Was lekko odmieniona :) 
po miesiącach rozmyślań, w końcu zdecydowałam się ściąć włosy i uważam, że był to doskonały wybór :) niestety małym minusem jest to, że po 3 latach nie używania prostownicy, teraz będę musiała znów ją przeprosić i katować nią moje włosy - bo ta fryzura podoba mi się tylko i wyłącznie na włosach prostych jak drut :) 

Co myślicie o tej zmianie kochani ? :)

wtorek, 11 kwietnia 2017

Kwiecień plecień...

Kwiecień, plecień co przeplata, trochę zimy, trochę lata...

w ubiegłą niedzielę opalałam się na balkonie i śmigałam w krótkich spodenkach, a następnego dnia temperatury spadły już o połowę, a pogoda z pięknej, słonecznej, w mig zamieniła się w zimną, nieprzyjemną i deszczową :/

Na szczęście wczorajszy dzień był zupełnym tego przeciwieństwem, ale ze względu na to, że zapowiadali, że tylko on jedyny ma być tak wyjątkowo ciepły, a reszta tygodnia ponownie deszczowa, dlatego wybraliśmy się z mężem na całodniowy spacer, napawaliśmy się tymi chwilami i cieszyliśmy błogim lenistwem w otoczeniu pięknej przyrody, którą udało nam się uwiecznić na zdjęciach.

Jestem z nich na prawdę mega zadowolona- doskonale odzwierciedlają mój obecny nastrój :)

poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Sporty scamp :)

Czy u Was również wiosna zadomowiła się już na dobre ? :D

można by śmiało nawet rzec, że jest to początek lata, pogoda za oknem sięga 25 stopni, żar leje się z nieba, ludzie mają na sobie mniej, aniżeli więcej, a ja już nawet wczoraj opalałam się na balkonie, otwierając przy okazji sezon na ulubioną mrożoną kawusię :D

Gdy tak pięknie słońce świeci za oknem, człowiek od razu inaczej funkcjonuje, nasze baterie momentalnie ładują się do maksymum :)

Od razu wyprzedzę pytania, tak - mam gołe nogi i nie - nie było mi zimno :P 
wiem, że świecą jeszcze bladością, ale to już tylko kwestia czasu ;)

Dziś prezentuję Wam sportową łobuziarrrę- zestaw luźny,  na co dzień, idealny na spacery- a że ostatnimi czasy każdy dzień spędzamy z mężem na świeżym powietrzu i bardzo duuużo spacerujemy, więc moje ulubione jasnoszare sneakersy na koturnie sprawdzają się tutaj idealnie. 

Kolejny zestaw będzie zupełnym przeciwieństwem tego- pokażę Wam, jak to kobieta potrafi zmienną być :D 



poniedziałek, 27 marca 2017

Stylizacja black & white dla Nivea - Odśwież swój styl na wiosnę z Nivea Invisible Fresh

Klasyczne połączenie czerni i bieli sprawdza się zawsze , jednak jak wiecie uwielbiam szaleć z kolorami i zupełnie nie byłabym sobą, gdybym nie dodała tutaj koloru, w tym przypadku miętowego, który jest kolorem wiosennym i sprawia, że zestaw nie jest zbyt nudny i przewidywalny, a wręcz przeciwnie subtelny i świeży, tak samo jak świeży jest nowy 
DEZODORANT NIVEA INVISIBLE FRESH.

Nadeszła pora, gdzie wyjątkowo warto zadbać o siebie i otoczyć się ładnym zapachem.

czwartek, 16 marca 2017

Szaraczek w towarzystwie żółtego...

Był już szaraczek w towarzystwie beżów, był w towarzystwie borda, zaś ostatnią moją propozycją jest szaraczek w towarzystwie żółtego- i to będzie ostatni zestaw z serii "zimowych" :)

Przyszła tak piękna wiosna, że wszystkie kozaki, kurtki i ciuchy zimowe powędrowały na dno szafy, z niektórych zrobię niedługo wyprzedaż, także od kolejnego posta, będą pojawiać się już tylko zestawy typowo wiosenne :)
W sumie to już dzisiaj prezentuję Wam takie moje małe przedwiośnie :)

Sukienka ( oczywiście szara hehe) urzekła mnie wiązaniem przy dekolcie oraz falbaną na dole- stwierdziłam, że będzie idealnym duetem do jasnoszarych sneakersów na koturnie :) 
Biały kożuszek  jest tu takim fajnym dopełnieniem. Można go nosić na wiele różnych sposobów, w tym także na ramoneski. 
Wreszcie torebka- moje słoneczko, które ożywia nam cały zestaw :) 

I mam dobrą wiadomość- wracam już na stałe :) :) 

czwartek, 2 marca 2017

Szaraczek w towarzystwie borda...

Witajcie kochani znowu po dłuższej przerwie :)

Jak zdążyliście już pewnie zauważyć, ostatnimi czasu bardzo lubuję się w szarościach, uważam jest jest to bardzo fajna baza do wielu zestawów i wyraźnych kolorów. 
W poprzednim poście zestawiłam je z beżami, dziś z kolei kolor wyraźny i zdecydowany- bordo :)

Zamawiając te skórzane spodnie TUTAJ, nieco obawiałam się, że skóra bardziej będzie przypominała tandetny lateks, aniżeli skórę, jednak szczerze przyznaję, bardzo jestem zadowolona z jakości oraz wykonania- bardzo miło zaskoczyłam się :) 

Kolejną nowością jest sweterek z rękawkami typu  'off shoulder', który idealnie wpasował się w zestaw, a kupiłam go TUTAJ

Poczułam już wiosnę, więc dopełnieniem zestawu są jasnoszare sneakersy na koturnie, mega wygodne i mega stylowe :) 

Wszystkie puchówki oraz botki i kozaki zimowe poszły już w kąt- wiosno nadchodź ! :D 

wtorek, 14 lutego 2017

Beże w towarzystwie szarości...

Dziś znów serwuję Wam beże, jednak tym razem w towarzystwie szarości. 
Nowością jest świetny płaszcz, wiązany 'ala szlafrok ze srebrnymi, militarnymi guzikami TUTAJ, szara zamszowa spódnica z wiązaniami, która jest hitem tego sezonu TUTAJ oraz sweterek z hokerem i ozdobnymi zamkami na rękawach TUTAJ :) 

Słabo coś ostatnio idzie mi blogowanie, za co muszę gorąco Was przeprosić, ale to przez natłok spraw, z jakimi ostatnio idzie nam się zmierzyć :)

wtorek, 7 lutego 2017

ePrezenty - propozycja upominków walentynkowych.... :)

Nadal nie macie pomysłu co kupić swojej drugiej połówce na walentynki ? 
Dziś przychodzę z propozycją dla niej i dla niego :)
Oczywiście uważam, że walentynki powinno się obchodzić 365 dni w roku, nie tylko w ten jeden konkretny dzień, jednak dodatkowy prezencik z całą pewnością sprawi, że wywołasz uśmiech na jej/jego twarzy :)
Na stronce ePrezenty znajdziecie spersonalizowane upominki dosłownie na każdą okazję ! :) 

Aby nie być gołosłowną, pokażę Wam jakie perełki wybrałam dla nas :)



poniedziałek, 30 stycznia 2017

WrocLOVE...

Jeszcze nie mieliście okazji zobaczyć mnie w całości w kolorach ziemi- beże w towarzystwie brązów tworzą znakomity duet, jednak dziś pierwsze skrzypce zdecydowanie gra piękna spódnica, którą dostaniecie TUTAJ :)
Uważam, że jest godna uwagi, ze względu na motyw kolorowego kwiata oraz beztrosko fruwającego sobie ptaszka, które od razu na myśl przywodzą utęsknioną przez każdego wiosnę :) 
Wtedy na pewno jeszcze nie raz stworzę z nią w roli głównej zestaw, ale bardziej delikatny, subtelny i świeży- z białą bluzką mgiełką i białymi szpiluchnami :) ajćććć już nie mogę się doczekać :)
Myślę, że zima już na tyle dała nam w kość, że czas przywołać tą cieplejszą porę roku- WIOSNO NADCHODŹ ! :)
Co sądzicie o tej spódnicy- przeurocza, prawda ? :D

wtorek, 24 stycznia 2017

PasteLOVE... :)

U mnie znowu wyszło trochę słonka i nagle coś mnie wzięło na pastele :) 

Ostatnio bardzo choruję na te kolory, są takie świeże i wiosenne, chyba każda z nas z utęsknieniem czeka już na tą cieplejszą porę roku :) 
To pewnie dlatego, że już brakuje mi ich na ulicach zimą, ze względu na to, że zbyt duży procent społeczeństwa ubiera się w tym czasie na czarno - to smutne :(

Aby choć trochę osłodzić Wam te szaro-bure dni, prezentują dziś cukiereczka :D

Jak widzicie zaszalałam z kolorami, ale kto nie ryzykuje, nie pije szampana :D
Uwielbiam pastele nie tylko wiosną, czy latem- uwielbiam je nosić także zimą, gdy zdecydowanie brakuje ich na ulicach, a za oknem zimowa szarówka,  a widząc ludzi tak ubranych, od razu uśmiech pojawia się na twarzy :) 
także cieszę się, że są jeszcze takie osoby jak ja, które nie boją się nosić pasteli zimą :) 
Piękną, śnieżną otoczkę udało nam się uchwycić na zdjęciach- jestem mega zachwycona pracą mojego fotografa :*

wtorek, 17 stycznia 2017

Snow :)

Dziś bez zbędnych szaleństw- każdą z rzeczy widzieliście już kiedyś w zestawach.

Najbardziej ucieszył mnie śnieg, który w końcu nawiedził i moje miasto- bo póki co, zmuszona byłam nacieszać oko Waszymi pięknymi, śnieżnymi sesjami, więc chwyciliśmy za aparat i szybko pobiegliśmy uwiecznić go na zdjęciach- to jeszcze nie jest "ta" wymarzona śnieżna sesja, właśnie czekam na kuriera z pewną rzeczą i mam nadzieję, że śnieg do wtedy się utrzyma, bo planuję coś specjalnego... także bądźcie ze mną na bieżąco :D

niedziela, 8 stycznia 2017

Kabaretki- czyli nawrót, szalonych lat 90'tych...

Wiązania przy dekolcie wiodły prym już w ubiegłym roku, jednak wróciły ponownie, tym razem z ciekawym wiązaniem przy dekolcie na sweterkach :)
Sweter z wiązaniem na dekolcie to prawdziwy must have - swój kupiłam TUTAJ.
Ma ciekawy splot i jest ciepły, to zdecydowanie nie jest mój ostatni sweterek z tej serii- właśnie idzie do mnie również beżowy :) 

Kolejną nowością jest parka z naszywkami, szczególnie jedną wielką naszywką z tyłu- która zdecydowanie przyciąga wzrok i wyróżnia się na tle kurtek widzianych na ulicach.
W tym roku naszywki pojawiają się na wielu częściach garderoby, można zrobić je samemu, ale jeśli ktoś ma dwie lewe ręce do takich rzeczy, to proponuję kupno gotowej TUTAJ :) hehe
 W chłodne dni, nic nie zastąpi ciepluchnej puchówki - długo takiej poszukiwałam, jest ciepła, solidnie wykonana i dłuższa, także myślę, że posłuży mi na dłuuuugi czas :)