czwartek, 16 listopada 2017

Żółciaczek w środku jesieni :)

Dziś serwuję Wam trochę wiosny w środku jesieni :)
Staram się odwlec jak najdalej się da, te wszystkie grube swetrzyska, czapki i kozaki, coby nie kusić zimy zbyt szybko :P hehe
Sklep Shein dla większości zapewne jest znany.
Śliczna wiosenna bluzeczka z cudownymi ozdobnymi perełkami i rozkloszowanymi rękawkami, które są hitem tego sezonu- do kupienia jest tutaj
Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia i postanowiłam zamówić kolor żółty, aby choć trochę ożywić tą naszą szaro-burą jesień :)

Zamszowe botki na obcasie idealnie podpasowały mi kolorystycznie z asymetrycznym płaszczykiem.
I w końcu powoli wbijam się w kolejne spodnie sprzed ciąży jeeeaaaah <dumna>


piątek, 10 listopada 2017

My wishlist Zaful...

Dziś przychodzę do Was z propozycją czadowych spódnic ze sklepu Zaful
Ich ciuchy znane mi są już od dawna, także z czystym sumieniem mogę Wam je polecić :)
W dniu 11 listopad sklep także zaprasza na huczną wyprzedaż zwaną Double 11 więc oczekujcie z niecierpliwością, bo  będziecie mogli złowić takie perełeczki dosłownie za grosze :D

                       DO KUPIENIA TUTAJ         DO KUPIENIA TUTAJ         DO KUPIENIA TUTAJ     




                                 DO KUPIENIA TUTAJ        DO KUPIENIA TUTAJ     DO KUPIENIA TUTAJ                 


piątek, 3 listopada 2017

Pogoda w kratę, to i moda w kratę...

Pogoda w kratę, to i moda w kratę... 
Koszula- to pierwsza rzecz, którą kupiłam sobie po urodzeniu. 
Krata zawsze powraca do mody jesienią.
Uważam, że jest świetna i stylowa, dodatkowo te ozdobne gadżety na kieszonce i kołnierzyku dodają jej fajnego charakteru. 
Wróciłam do domu mega uradowana, ciesząc się nią jak murzyn blaszką, że w końcu coś nie ciążowego, jednak mój mąż w jednej chwili ugasił mój entuzjazm, śmiejąc się, że wyglądam w niej jak "robol" :O

Aż trudno uwierzyć, że po tak pięknej, ciepłej i kolorowej jesieni, pozostały już tylko wspomnienia :(
pogoda zdecydowanie nie sprzyja robieniu zdjęć, ale że mój blog powoli umiera śmiercią tragiczną, postanowiłam za wszelką cenę to zmienić i przygotować dla Was zestaw, pomiędzy szalejącym Ksewerym, tudzież Grzegorzem - i udało się :) 
Czasem wyszło słońce, jednak było tak niemiłosiernie zimno, że cyknęliśmy foty w błyskawicznym tempie i pognaliśmy czym prędzej do domu, by wskoczyć pod cieplutki kocyk, ogrzewać się gorącą herbatą ( ja, ze względu na karmienie- koperkową hehe ).