Jak wiecie jestem na urlopie :)
Poprzedni tydzień minął na meeeega upałach, a ja już w pierwszy dzień tak zachłannie skorzystałam ze
słońca, że od razu spiekłam się na raka grrr :/ miała być czekoladka- a wyszła
buraczanka :P hahaha i w tym miejscu
sprawdza się powiedzenia- zachłanny dwa razy traci :P hehehe
W tym roku, ze względu na pewne nasze
plany, jakiegoś konkretnego wyjazdu urlopowego, jak to było co roku, nie
planujemy… ale żeby urlopu nie nie zmarnować na zwykłym leniuchowaniu w domu, wyskakujemy po prostu na jakiś całodniowe wycieczki, trochę zwiedzamy i aktywnie spędzamy czas :)
Więc tu sesja z wczorajszego wypadu :)
Nie wiem czy pamiętacie, ale te specyficzne spodnie pokazywałam Wam już TUTAJ w trochę innym wydaniu. Zbyt często ich nie noszę, ponieważ nie wiem z czym hehe
Który zestaw przypadł Wam do gustu bardziej?
Dzisiejszy, gdzie stawiam bardziej na luz i towarzystwo bieli, czy ten drugi, gdzie króluję dodatki raczej czarne, rockowe?