czwartek, 27 sierpnia 2015

Mam dwa latka... :)

Witajcie kochani :)
Dziś bardzo ważny dzień dla mnie... dokładnie 27 sierpnia- dwa lata temu napisałam dla Was pierwszego posta :) 
Jestem z Wami w blogosferze dokładnie dwa lata- dziś obchodzę  urodzinki :) torta nie ma, ale najważniejsze, że są ze mną osoby- stałe czytelniczki, które czekają na nowe posty i pamiętają o mnie...  i mimo tego, że nigdy nie miałyśmy okazji poznać się osobiście ( choć mam nadzieję, że kiedyś tak się stanie), w jakiś sposób przywiązałyśmy się do siebie i zżyłyśmy :) 
Dziękuję, że przybywa Was co raz więcej- i tu nie mam na myśli statystyk, tylko osoby, którym podoba się mój styl, to co robię, jak piszę....to daje mega powera! 
To właśnie Wy jesteście dla mnie motywacją i motorem napędowym do dalszego działania :)

Doceniam baaaardzo osonby, które są ze mną już od dłuższego czasu, odwiedzają mnie za każdym razem, gdy dodam nowy wpis, które zawsze włączają się do dyskusji, mają coś mądrego i sensownego do powiedzenia, nie tylko "fajna bluzka", czy "super wyglądasz"... 
ja ich blogi uwielbiam również i one doskonale o tym wiedzą :)
Buziaki kochane :* :*

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Come back :)

Wróciłam :) I szczerze przyznam- stęskniłam się za Wami kochani :* :*
Wracam z nową energią i pomysłami - naładowałam akumulatory i jestem gotowa do działania :) 
Obiecuję, że teraz posty pojawiać będą się częściej, niż dotychczas :)

Dzisiaj idę pierwszy dzień do pracy, po 2tygodniowym lenistwie grrrrr najgorsze to są właśnie te powroty do szarej rzeczywistości... ciężko się odnaleźć ... :/
obiecuję, że w końcu nadrobię zaległości u Was na blogach i do każdego postaram się dotrzeć jak najszybciej :)

Rozkloszowane spódnice i sukienki zawsze uwielbiałam i mimo tego, że stały się już chyba znakiem rozpoznawczym nas- blogerek, to wciąż je nosimy i kochamy :)   Bardzo dziewczęco się prezentują, a chyba przyznacie, że ta neonowa super podkreśla opaleniznę i bardzo wdzięcznie wygląda :) NeonoweLOVE <3
Świetnie kontrastuje z czarnymi dodatkami- zestaw idealny na wieczorne randki, bądź imprezy :) 

czwartek, 30 lipca 2015

Zwiewna maxi...

Z tą pogodą to po prostu idzie zwariować- ze skrajności w skrajność :/
Nie wiadomo jak się ubrać, wychodząc z domu pięknie świeci słońce, a za chwilę oberwanie chmury :/
więc dzisiejszy zestaw jest wygodny i luźny, nic tu nowego nie znajdziecie, gdyż każdą rzecz na pewno już kiedyś Wam pokazywałam...
W końcu po roku postanowiłam przeprosić swoją maxi, która grzecznie lażała w szafie i czekała na swoją kolej, akurat dzisiaj było, nie za zimno, nie za ciepło- więc sprawdziła się idealnie :)

niedziela, 26 lipca 2015

Żółciaczek w towarzystwie czerni... :)

Po ciągu zwyklaków- luzaków, przyszedł w końcu czas na małą odskocznię i urozmaicenie.. tadaaaam- Daria po długim czasie chodzenia w sportowych butach, znów uczyła się chodzić w obcasach- już trochę zapomniałam jak to jest hehe
Był już żółciak w towarzystwie baby blue, był w towarzystwie pasiaków, więc teraz jest dość szykownie  i klasycznie, na zasadzie kontrastu…
Moim zdaniem spódnica broni się sama w sobie :)

niedziela, 19 lipca 2015

Neon is the new black....

Post z kilkudniowym poślizgiem- ale w końcu jest :P

 Cały tydzień upały, a w dzień, gdy my zaplanowaliśmy zdjęcia, cały dzień akurat padało… miejsce miało być zupełnie inne, ale po killu minutach czekanie pod drzewem, aż przestanie padać- zrezygnowaliśmy…
To miejscówkę znaleźliśmy w sumie przypadkiem, gdy już zrezygnowani do domu jechaliśmy… ale powiem Wam, że podoba mi się-  fajnie zdjęcia wyszły :)
To była szybka akcja… leje- siedzimy w aucie i czekamy aż przestanie na chwilę padać, by w tych 3 minutach cyknąć szybko kilka fot i znowu lecieć do auta- i tak kilka razy w przerwach między deszczem i chwilową jego przerwą w padaniu :P tak lataliśmy między kroplami - to były ciężkie warunki i szybka akcja :P hehehe
Moja włosy mówią same za siebie grrrrrrrrrrrrrrrrr

czwartek, 9 lipca 2015

Łobuziara... ;)

Po ostatniej słodkiej i grzecznej wersji mnie, przyszła kolej na jej zupełne przeciwieństwo... 

Jak już zdąrzyliście zauważyć, żeby nie było nudno, lubię ubierać się z zestawy z zupełnie różnych od siebie bejek, w końcu jak to się mówi, „kobieta zmienną jest” :)

Zainspirowana łobuziarskiemi zestawami jednej sympatycznej blogerki Jointy&Croissant, sama postanowiłam trochę poeksperymentować ze swoim stylem i pokazać Wam moją propozycję łobuziarskiego i wyjaltowanego zestawu... i przyznam szczerze, że bardzo dobrze czuję się w takim wydaniu :) 

czwartek, 2 lipca 2015

Ogrodniczka... :P

Ogrodniczki zawsze kojarzyły mi się z kobietami w ciąży, a także z czasami podstawówki- nie cierpiałam wtedy w nich chodzić, a musiałam grrrr ...
jeszcze rok temu zupełnie nie przemówił do mnie ten trend :/ ale im częściej widziałam super zestawy z nimi w roli głównej, tym moje wyobrażenie na ich temta ulegało zmianie i co raz bardziej chciałam je mieć...
 i właśnie wczoraj kurier zapukał do mych drzwi właśnie z ogrodniczkami...:) są idealne, takie luzackie podraciuchy- jak uwielbiam <3 
Namierzyłam się meeega dużo różnych modeli w sklepach stacjonarnych i w końcu dorwałam je w atrakcyjnej cenie TUTAJ :) :)

A Wy co sądzicie o ogrodniczkach, nosicie, cyz raczej macie takie podejście, jak ja na początku? :P hehe