Mrozy, mrozy i po mrozach :P
Ku mojej uciesze temperatura znów wróciła do normy- czyli kilka kresek na plusie, więc znów możemy chodzić ubrani normalnie, a nie opatuleni jak bałwany, tocząc się po ulicach w tych wszystkich warstwach ubrań :P hehe
Po wielokrotnym molestowaniu Was muszkieterkami,
przyszedł czas na inne bucisze-
sezon na timberki uważam oficjalnie za otwarty :)
W ubiegłym roku wiele "ze mną przeszły"- kto myśli, że nadają się tylko w góry- grubo się myli, są to tak uniwersalne buty, że pasują także do zestawów miejskich- co dziś udowodnię :)
Są mega wygodne- uwielbiam je nosić w sposób luzacki i nonszalancki :)
Dziś pokazuję Wam wydanie, w którym lubię się najbardziej... jest zadziornie, łobuziarsko i z charrakterem :)






