Jak
widzicie u mnie znów załamanie pogody- powróciły wietrzne i deszczowe dni grrr
:/ ta wiosna coś nie może się u nas zaklimatyzować.
Na tą pogodę idealnie sprawdził się mój nowy płaszczyk, kupiony TUTAJ, nie jest za gruby, ani z cieńki- na teraz w sam raz :)
Aż wstyd się przyznać, ale nie posiadam w swojej szafie żadnego płaszcza/prochowca (oprócz zimowego oczywiście), same ramoneski i katanki w niej goszczą :P hehe
A ten... jest tak uniwersalny, że można go nosić w zestawiach eleganckich i luźnych, niezobowiązujących....
Długi czas marzyłam o płaszczu asymetrycznym, wiązanym w talii coś ’ala szlafrok, z duuużym
wykładanym kołnierzem, który dodaje mu uroku i oryginalności… myślałam, że sprawię sobie taki już raczej na
jesień, ale cena była tak kusząca, że zdecydowałam się jednak teraz :)






