sobota, 6 września 2014

Zamek Grodziec

Moi drodzy, dziś zabiorę Was na wycieczkę po Zamku Grodziec... :)

To był zupełny spontan... wsiedliśmy z moim K. w auto i stwierdziliśmy, że zrobimy sobie mały trip, jak za starych dobrych czasów, kiedy to prawie co niedzielę jeździliśmy na wycieczki. Zawsze lubiliśmy aktywnie spędzać czas :) Więc wybraliśmy się głównie do Zamku Grodziec, ale żeby jakoś zaplanować całodniową wycieczkę, na mapie znaleźliśmy również inne atrakcje nieopodal, zamek Kliczków oraz  ruiny innych zamków. 
Wkradaliśmy się przez bramkę do jednego z ruin zamków, pokonywaliśmy różne przeszkody, wchodziliśmy przez wysokie okno, przez które pozdzierałam sobie nogi, w pewnych momentach musieliśmy chodzić na kucąco, żeby przejść z jednego punktu do drugiego, chodziliśmy po cegłach, kamieniach i gruzach- bo przecież jak jest tabliczka "teren prywatny-wstęp wzbroniony", to, to co zakazane, jest najciekawsze... uwielbiam takie miejsca zwiedzać :) hehe 
obok zauważyliśmy też  jakąś starą, opuszczoną, drewnianą chatę  z wybitymi szybami, rozwalonymi drzwiami, z całym poprzewracanym umeblowaniem w środku, jakby ktoś z niewiadomego powodu  nagle musiał ją opuścić :/ wyglądała jak chata z horroru, mimo wszystko niepewnie wleźliśmy do środka, ale szybko wyszliśmy, bojąc się, że ktoś nas zaraz zaatakuje :P hehe
 .... i wróciliśmy cali poparzeni przez pokrzywy hahaha
 to się nazywa wycieczka przełajowa, od razu dzieciństwo mi się przypomniało, gdy łaziłam jak chłopaczura po drzewach i wszędzie mnie było pełno :P hehe

środa, 27 sierpnia 2014

Mam już roczek... :)

Już jest… dokładnie 27 sierpnia, rok temu, dołączyłam do blogosfery i napisałam dla Was pierwszy post :) :)


Dokładnie wtedy powstał pomysł założenia bloga… jak już podkreślałam nie raz, nigdy nie uważałam się za znawczynię, czy kreatorkę mody, po prostu lubię bawić się nią i sprawia mi to ogromną frajdę :)

wtorek, 19 sierpnia 2014

KLIMAT LETNI W DUSZY MI GRA..... Turcja :)

Zazwyczaj pokazuję Wam posty dotyczące ciuchów, zestawów, w których śmigam na co dzień, jednak dzisiaj tak dla odmiany, post podróżniczy z mnóstwem zdjęć :) Zabiorę Was w podróż po egzotycznej Turcji :)

Jak już wiecie wróciłam z tygodniowego urlopu, spędziłam cudowne chwile, poznałam mnóstwo ciekawych i szalonych ludzi, zobaczyłam cudowne miejsca,  przepiękne, zapierające dech w piersiach widoki,  poznałam wspaniałe historie :)


Wróciłam już kilka dni temu, jednak do tej pory nie mogłam się ogarnąć, zebrać w sobie i dodać posta. Było tak wspaniale, że ciężko mi znowu przestawić się na codzienny tryb, ciężko wrócić do codziennej, szarej rzeczywistości :(


Mam nadzieję, że zlepię tu kilka sensownych zdań, bo jestem jeszcze rozkojarzona, wciąż żyję wakacjami… :)

Widoki z hotelu- BEZCENNE!! :)   


środa, 6 sierpnia 2014

Słoneczniki, słoneczniki.... :)

W zbożu już pobuszowała Daria, teraz przyszedł czas na buszowanie w słonecznikach :D hihih
Powiem Wam z ręką na sercu, że to była chyba najlepsza sesja w moim życiu... wspaniale było znaleźć się w środku ogrooooomnego pola, przepięknych, uśmiechających się do mnie słoneczników :) 
Cudowne miejsce- na sam jego widok, od razu cieszyła się mordka :) hehe
 Ze zdjęć jestem bardzo zadowolona, chyba pierwszy raz "pozowałam", o ile można nazwać to pozowaniem, do nich bez spiny, naturalnie, swobodnie, każde zdjęcie sprawiało mi ogromną frajdę! :) co zresztą pewnie widać :) hehe 




poniedziałek, 28 lipca 2014

Buszująca w zbożu :)

Na blogach zewsząd królują tytuły WAKACJE :( rzeczywiście czas gimnazjum, czy liceum był jeszcze taki beztroski, radosny, pełen wspaniałych, spontanicznych ludzi, imprez... a teraz... teraz tęsknie za tamtymi latami :(
Na jakieś sentymenty mnie wzięło, nostalgia ogarnęła zewsząd… 

Ja  już dawno zapomniałam co to znaczy wakacje... pracując, trzeba doceniać każdy wolny dzień i czerpać z niego pełnymi garściami :/

W tej całej szarpaninie, biegu, wyścigu za kasą, pracą, karierą, zupełnie nie zauważamy i nie doceniamy rzeczy rzeczy, które nas otaczają, nie potrafimy cieszyć się życiem, czerpać z niej pełnymi garściami... nawet zwykły spacer, wycieczka do lasu, czy nad jezioro, może dać wiele radości, pozwala się zrelaksować, odpocząć od tego całego zgiełku, gwaru... :)
Jednak wszystkim, którzy namiętnie wakacjują się jeszcze- szalonych dni życzę! :) 


Sukienkę, którą prezentuję Wam dzisiaj mam już w swojej szafie z dobre 5 lat :) Urzekła mnie swoim dziewczęcym fasonem, pozytywnymi kolorami i wdziękiem :) Uwielbiam ją jak cholera! :P 
Dziś postawiłam na moc kolorów, bo kiedy je nosić, jak nie właśnie teraz? :) Trzeba korzystać, bo za chwilę znowu przyjdzie ponura jesień i będziemy narzekać na ciemne kolory zalewające zewsząd ulice :P hehe


Proszę bardzo, jest i ona- buszująca w zbożu :P


niedziela, 20 lipca 2014

Grochowa... :P

Nie nawiązuję już do poprzedniego posta, bo to temat rzeka... można by o tym pisać i pisać... widzę, że większość z Was ma podobne zdanie do mnie :) Cieszę się, że to o czym wszyscy myślą, ja powiedziałam na głos... :)  Ciach...

Grochy za mną chodziły już od dawna... tak samo jak crop topy... wciąż podziwiałam je na kimś, ( na kimś-czyt. Jointy&Croissanty-moja muza crop topo'wa hehe :),  sama nigdy się na nie nie odważając :P kilkukrotnie robiłam do nich podchody, jednak za każdym razem odkładałam wieszak na miejsce, wymyślając milion argumentów anty, bo czy mi jeszcze wypada w takich chodzić, do czego ja go założę, że wszyscy będą się patrzeć... ble, ble,ble :P tak to jest, baba :P

No i w końcu stwierdziła Daria, raz się żyje, bo jak nie teraz, to kiedy?? ...i na wyprzedażach w New Yorkerze znalazła crop top i to w grochy aaaaaaaaaaaaaa gęba się ucieszyła na jego widok i kupiła :) ale zanim miał swoją premierę, najpierw przeleżał z miesiąc w szafie, później z tydzień czaiłam się czy odciąć metkę, bo jak to zrobię, to już nie będzie odwrotu i musiałam przygotować się do tego dnia psychicznie hehe .....i oto jestem :P hehe 

sobota, 12 lipca 2014

NeonoweLOVE :)

Jestem w szoku, jaką mega burzę mózgów i poruszenie rozpętał mój poprzedni post :) Bardzo się cieszę, że mnie rozumiecie, że są jeszcze osoby, które nie tylko oglądają, ale i również czytają- to się ceni :*

Dziękuję, że tak wiele osób włączyło się w dyskusję. Wyciągnęłam wiele wniosków, a cenne wskazówki na pewno wezmę pod uwagę. Również uważam, że dodawanie postów raz na tydzień jest w porządku, zresztą zakładając bloga, nawet nie planowałam dodawać ich częściej, twierdząc, że ma to być przyjemność, odskocznia od szarej rzeczywistości, ma sprawiać mi frajdę, a nie przykry obowiązek, bo jeśli doszłabym kiedyś do tego momentu, to dalsze prowadzenie bloga już nie miałoby dla mnie sensu…  

Serducho się raduje, gdy widzę, że Wam się podoba, że się interesujecie tym, co piszę… :)

Zauważyłam, że na wielu blogach pasja przerodziła się w przymus, pracę, komercję… :/ laski  nie dają już nic od siebie, nie pokazują swojego stylu, tylko rzeczy reklamowane, bo gonią je terminy i muszą wywiązać się z umów :/

Szczerze powiedziawszy, codzienne ich posty co raz mniej mnie zaskakują, bo nie są już takie spontaniczne, swobodne, są mało dopracowane, a co raz więcej widać w nich sztuczności, reklamy i tekstu na pokaz :/ Zdecydowanie wolę moje ulubione blogerki, które bloga traktują z przymrużeniem oka, posty  dodają rzadziej, ale są one bardziej skrupulatne, czasem coś z lumpa założą, nie tylko z drogich sklepów i mają przy tym coś sensownego do powiedzenia, bo czytać też lubię :) buziaki kochani :*

Z racji tego, że jestem osobą, która bardzo ceni sobie kontakty i relacje na żywo, na pierwszym miejscu stawiam mojego K., przyjaciół i rodzinę, dlatego czasem muszę ograniczyć odwiedzanie Waszych blogów, lub robię to z opóźnieniem, nie zawsze udaje mi się także odpowiadać na Wasze komentarze…:/ blogowanie jest bardzo czasochłonne, a ja nie chcę całkowicie zatracić się w świecie wirtualnym, by nie zaniedbywać ludzi, którzy są dla mnie najważniejsi,. I niestety jak już mówiłam wcześniej, są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze i moja doba ma niestety tylko 24 godziny, co jest zdecydowanym wariactwem… :/ no chyba że nauczę się od Aschaaa jak być super, twardą babką, a nie zwykłym, słabym człowiekiem ;) hehe :* buziaki kochana :*

Dobra ciach temat :P

Przechodząc do dzisiejszego posta... 

Tym razem bardziej wyluzowałam i bez spiny byczyłam się ponad tydzień, więc posta dodaję dopiero po 12 dniach :P mam nadzieję, że po tak długim czasie stęskniliście się jeszcze bardziej hehe :)