sobota, 4 stycznia 2014

Sylwestrowe szaleństwo :)

Witam kochani w nowym roku :)
Tak, jak obiecałam, śpieszę do Was z nowym postem, z kilkudniowego wypadu na sylwestra w góry :) Te dni spędziałam ze świetną ekipą, która liczyła 40 osób, więc jak się pewnie domyślacie było mega wesoło, zwłaszcza, że w pierwszy dzień była impreza przebierana, a w dzień sylwestra już raczej francja elegancja :P hehe Ja wcieliłam się w Xenę, a mój narzeczony w Gladiatora :) hehe Początkowym zamiarem było przebranie Xeny, jednak później już przybierało imię dzikuski z dżunglii, pocahontas itp itd hehe Wszyscy mega postarali się, jeśi chodzi o przebrania :) Były śmieszne i dopracowane w każdym szczególe, co widać na zdjęciach. Całą noc szaleliśmy, był czad na maxa! :)Śmiało mogę stwierdzić, że był to najśmieszniejszy i najbardziej szalony sylwester w moim życiu :)
Jak już wiecie, nie cierpię zimy, więc jedynym powodem mojego ubolewania nad brakiem śniegu, jest to, że nie poszaleliśmy na deskach, tak jak wcześniej planowaliśmy, gdyż wszystkie stoki, były niestety zamknięte…:( ale cóż… co się odwlecze, to nie uciecze… w lutym na pewno pośmigamy :)
Zdaję sobie sprawę, że zdjęcia nie powalają dziś jakością, ale były robione na szybko, między tańcami, gdyż szkoda mi było każdej minuty tej szalonej nocy :)

Tymczasem lecę na zakupki, a Was zostawiam z fotami :) Koniecznie dajcie znać, jak Wy spędziliście sylwestra :) 












piątek, 27 grudnia 2013

Pudrowe love...

Ku mojej uciesze zima postanowiła rozpieścić nas na maksa, ustępując miejsca, pięknej, słonecznej pogodzie, którą widzicie na zdjęciach :) Foty były robione wczoraj, słupki rtęci pokazywały 11 stopni na plusie, więc tym razem postanowiłam przygotować dla Was nieco lżejszy zestaw :)
Uwielbiam pastele i jestem mega szczęśliwa, że zostały docenione także jesienią i zimą... więc widząc ten pudrowy płaszczyk od razu stwierdziłam, że musi być mój, tym bardziej, że wyłowiłam go w SH za nie całe 24 zł! :) Jego kolor, faktura oraz fason, jest idealny, taki jaki sobie wymarzyłam... :)
Rozkloszowana spódniczka jest zdecydowaną faworytką w mojej szafie i prezentowałam ją już tutaj http://style-of-secret.blogspot.com/2013/09/witam-kochani-za-oknem-chlapa-ciapawiec.html
Delikatny sweterek oraz płaszczyk połączyłam z czarnymi dodatkami, dodając całemu zestawowi nutkę charakteru oraz zadziora :) Pewnie już zdąrzyliście zauważyć, że uwielbiam taki styl :)
W następnym poście zaprezentuję Wam zdjęcia z sylwestra, na którego wybieram się na kilka dni w góry :) Będzie to impreza przebierana, także tym bardziej będzie co oglądać :) hehe
Z tego miejsca, życzę Wam kochani Szampańskiego sylwestra oraz Szczęśliwego Nowego Roku, aby był lepszy od obecnego! :) 
















pudrowy płaszczyk- SH, hit 24 zł!!
sweterek- House
rozkloszowana spódniczka- butik prywatny
lity- butik prywatny
pikowana torebka- allegro
naszyjnik- House


piątek, 13 grudnia 2013

Who?

Nadszedł ciężki czas dla nas blogerek... co raz bardziej ubolewam nad tą koszmarną pogodą, przez którą tak ciężko zrobić nowy post, już nie wspominając o dobrych zdjęciach :(  Nie cierpię zimy! Jak już wcześniej wspominałam najchętniej przesunęłabym ją w nieskończoność... wrrrr
Robi się co raz zimniej, więc proporcjonalnie do tego zakładam więcej warstw. I tutaj z pomocą przyszła mi moja nowa, niezastąpiona, ciepluchna puchówka, z mega futrzanym kapturem, z której jestem ogromnie zadowolona, gdyż bardzo długo poszukiwałam tej jedynej :)
Od czapkowego szaleństwa raczej nie udało mi się uchronić. Czarna czapka jest drugą w życiu, którą zakupiłam z własnej woli :) hehe Świetnie pasuje do mojego luźnego zestawu, jest nieco zadziorna, zaś łańcuch z głową lwa dodaje mu charakteru. 












kurtka- Butik prywatny
sweterek- Greenpoint
spodnie- Cropp
buty- Boot Square
czapka, złoty łańcuch- Allegro

środa, 27 listopada 2013

Na przekór ponurej jesieni…

Witajcie kochani po chwilowej przerwie :) 
Zauważyłam, że poprzedni post „Kilka słów krytyki na pewien temat…”, wywołał spore kontrowersje i mega burzę mózgów… ale o to właśnie chodziło… to, o czym każda z nas blogerek myśli, absolutnie podzielając zdanie, w końcu ktoś musiał powiedzieć głośno… i akurat przypadło na mnie:) Cieszę się, że wreszcie to z siebie wyrzuciłam :P może w końcu więcej osób zacznie czytać, nie tylko oglądać…

Za oknem gęsta mgła, chlapa, ciapa, ciemno i ponuro… co raz bardziej irytuje mnie fakt, że tak rzadko można zrobić dobre zdjęcia na nowego posta :/ A broń Panie Boże od zdjęć w domu… mam nadzieję, że znajdę sposoby, by mnie to ominęło :P
Grube kurtałki i płaszcze, wciąż wiszą w szafie, czekając na swoją porę, gdyż wciąż nieudolnie pragnę przesunąć w nieskończoność zbliżającą się wielkimi krokami zimę… wiem, że pogoda nie nastraja optymistycznie, ale dziś w końcu zaświeciło słonko, więc postanowiłam szybko lecieć na dwór i korzystając z okazji, obfocić moją stylówę :P hehe Zdecydowałam się jeszcze na żywsze kolory :) Dziewczęca sukienka w kwiatowe desenie, pełniąca tutaj rolę spódniczki,  jasny sweterek, który wyłowiłam z SH za 3 zł oraz mój ulubiony w tym sezonie kolor burgundowy w postaci komina z frędzelkami, w którym ostatnio zauroczyłam się na maxa :) 
A więc dziś post na przekór zimnej i przytłaczającej jesieni :P hehe 

Jakie są Wasze sposoby na chandrę, czy spadek formy w te ponure, jesienne dni? :)











ramoneska- eBay
sukienka- Bershka
sweterek- SH. HIT 3 ZŁ! :)
torebka- H&M
komin- Lindex



wtorek, 19 listopada 2013

Kilka słów krytyki na pewien temat....

W dzisiejszym poście chciałabym Wam pokazać skórzaną spódniczkę z dwoma zameczkami, która
znalazła się na mojej jesiennej liście must- have :) Kołnierzyk z perełek nabyłam już dawno i jestem z niego ogromnie zadowolona :) Pasuje do topów, bluzek oraz sweterków, dodaje uroku i jest bardzo klasyczny. Genialny dodatek. Od razu mnie zauroczył, gdyż jest elegancki i szykowny:)
Lity...- wiem, wiem, uczepiłam się ich, ale tak je lubię, że nie mogę ostatnio z nimi się rozstać, więc prezentuję je po raz kolejny :) hehe Pikowaną kurtkę skórzaną też już na sobie miałam... jeśli ktoś przeoczył, to zapraszam  TUTAJ :) 
A teraz kilka słów krytyki... 
Po raz kolejny zaznaczam, że nie preferuję „obserwacji za obserwację”, jeśli podoba ci się mój blog- zaobserwuj, jeśli Twój zainspiruje mnie również, zrobię to samo. Nie potrzebuję doradców.
Na rozbudowane i mega wyczerpujące komentarze, które zresztą mnie rozwalają, typu „super”, „świetnie wyglądasz”, „fajna bluzka” nawet nie odpisuję. Nie odbierzcie mnie jako osoby zadufanej
, która ma niewiadomo jak wysokie mniemanie o sobie, ale wykażmy się choć odrobiną kreatywności kochani :)Cenię sobie bezinteresowne osoby z pasją, które mają coś do powiedzenia, są pomysłowe, a nie tzw. „oglądaczki zdjęć”, nie czytające nawet postów, mające gdzieś to, czym ktoś chce się podzielić.
Irytują mnie osoby, które piszą komentarze w stylu „super”, by otrzymać coś w zamian i lubią być „kolekcjonowane” w obserwowaniu przez inne blogerki. No niestety, ale zauważyłam, że takich osób jest co raz więcej, nie ważne, czy podoba jej się stylizacja, czy też nie i tak napisze, że „super wyglądasz”…

Moim stałym czytelniczkom ogromnie dziękuję za odwiedziny, wsparcie i rzeczowe opinie, także te negatywne, ale przynajmniej szczere, które zresztą doceniam :)
To właśnie z Wami z miłą chęcią dzielę się stylizacjami oraz inspiracjami… To właśnie Wy motywujecie mnie do tworzenia:) Buziaki kochani :)
Z chęcią wysłucham jakie jest Wasze zdanie na ten temat? :)











Sweterek- Tally Weijl
Skórzana spódniczka- New Yorker
Perełkowy kołnierzyk- allegro
Pikowana kurtka- Reserved
Lity- Butik prywatny
Torebka- allegro